Psychoterapia uzależnień

PSYCHOTERAPIA UZALEŻNIEŃ

Najprostsza definicja uzależnienia: jeżeli robisz coś, co przynosi szkody w ważnych obszarach twojego funkcjonowania (sferach życia jak rodzina, praca, finanse, zdrowie, kontakty z przyjaciółmi) a pomimo obecności tych szkód dalej to robisz, to warto rozważyć diagnozę uzależnienia.
Uzależnienia możemy podzielić na „chemiczne” – od substancji psychoaktywnych (alkohol, narkotyki, tzw. „dopalacze”) oraz na uzależnienia behawioralne – od specyficznych czynności (pracoholizm, hazard, uzależnienie od seksu). Wielu terapeutów do uzależnień behawioralnych zalicza również bulimię.

Wydaje się że u źródeł wszelkiego rodzaju uzależnień leżą deficyty w zakresie umiejętności konstruktywnego, zdrowego radzenia sobie z emocjami i napięciem o różnych źródłach i przyczynach, także podwyższony poziom napięcia wynikający ze wcześniejszych doświadczeń.
Nie stajemy się uzależnieni z dnia na dzień. To proces, którego rozwój przynosi specyficzne zmiany w funkcjonowaniu naszego umysłu i naszej emocjonalności.
Rozwijają się specyficzne mechanizmy nałogowe.

Mechanizm nałogowego regulowania emocji sprawia, że zaczynamy wybierać uzależnienie jako pierwszą „rzecz” do poprawienia sobie nastroju, przyniesienia ulgi. Kiedy wracamy sfrustrowani po pracy po trudnej rozmowie z szefem, możemy zrobić wiele rzeczy, żeby się poczuć lepiej: zadzwonić do bliskiej osoby i odreagować swoją złość, iść pobiegać i na poziomie ciała zmniejszyć napięcie, podobny efekt dają techniki relaksacyjne. Możemy też wypić kilka drinków. Ulga i chwilowe odprężenie przy czynnościach nałogowych jest na tyle szybka, że zachęca do powtarzania (drink przygotowujesz i wypijasz w 15 min, żeby osiągnąć ten sam efekt, potrzebujesz biegać godzinę i jeszcze się zmęczysz). Strategie uzależnieniowe są atrakcyjne jeśli chodzi o szybkość redukcji napięcia. Dlatego zachęcają do tego, żeby je powtarzać. Ale im bardziej korzystamy z nich, tym bardziej tracimy dostęp do innych (ponieważ sto razy odmówiliśmy spotkania z przyjaciółką, bo zostałyśmy w domu, żeby napić się wina, tym rzadziej przyjaciółka dzwoni). Ostatecznie przestajemy mieć cokolwiek innego poza substancją/ czynnością nałogową.

Warto też wiedzieć o tym, że istnieje mechanizm iluzji i zaprzeczania. Polega on na tym, że nawet jeśli osoba uzależniona konfrontuje się ze skutkami i stratami – jak choćby złe samopoczucie na kacu albo utrata pieniędzy po grze w kasynie, w momencie kiedy nasila się „głód” – potrzeba rozładowania rosnącego napięcia, uruchamia rozmaite racjonalizacje, które pozwalają ponownie sięgnąć po substancję lub czynność („od jutra nie piję”, „ostatni raz wymiotuję”). Nie jest to proces świadomy. Osoby uzależnione nie widzą racjonalizacji ale są przekonane, że podejmują taką decyzję.

W miarę pogłębiania się uzależnienia rozwija się również rozdwojenia Ja. Najkrócej – alkoholik na kacu myśli o sobie, że jest do niczego, znowu się nie wywiązał z umowy z samym sobą, zawiódł, czuje się fatalnie ale kiedy wieczorem się upija, wyobraża sobie, że może wszystko spektakularnie odmienić i jeszcze zawojuje świat. Taka huśtawka sposobu doświadczania siebie jest dezintegrująca dla tożsamości i nasila dyskomfort kontaktu ze sobą, co – zwrotnie – sprzyja odcinaniu go poprzez sięgniecie do substancję/ czynność nałogową.

Nowością współczesnych czasów jest uzależnienie od bycia w sieci/ mediów społecznościowych. Wciąż są prowadzone na ten temat badania ale wydaje się, że uzależnienie od internetu i portali społecznościowych jest szczególnie powszechne w pokoleniu współczesnych dzieci i nastolatków.

Przewiń do góry